Rozpacz

 

Jestem dla Was nikim, nie znacie nawet mojego prawdziwego nazwiska, uważam jednak, że powinniście mnie wysłuchać. Przeszedłem swoją drogę przez nihilizm, opętanie, nienawiść, Hitleryzm, Makiawelizm i Satanizm. Podstawowe wykształcenie, brak naukowych tytułów, okazały się być darem.Mój przekaz jest nie skażony bredniami, których nauczacie w szkołach. Tak jak Sienkiewicz pytam Was w swojej książce pt. “CHOMĄTO” tak jak Sienkiewicz, pytam Was “Quo Vadis Homines? Robięto, nie dla pieniędzy za którymi tak gonicie, a dla rewolucji w kwestii świadomości, której tak bardzo potrzebuje świat. Bezczelność? Oczywiście, jestem w przeciwieństwie do Was szczery do bólu, choć pewnie nigdy tego nie docenicie. Wszak Wasi naukowcy doszli, iż kłamiecie przyjemnej 9 razy dziennie. Ja stawiam, że większość tych kłamstw kierujecie do samych siebie. W obecnej, tragicznej sytuacji w jakiej znajduje się cywilizacja takie podejście, okaże się być w końcu samobójcze. “Myśl pozytywnie, jakoś to będzie”. Nie będzie. Wyzysk, pazerność, zazdrość, kłamstwo, obłuda, nietolerancja, rasizm, pogarda, nacjonalizm, podziały, czystki, wysiedlenia, rozpacz, cierpienie i wszechobecna niesprawiedliwość. Brawo Wy, myślę. Zagłada jest przy drzwiach, a niegrzeczne świnki zatroskane korytem, nie widzą nadchodzącego końca. Śmierć już ostrzy masową gilotynę. Taką mamy rzeczywistość. Chciałbym zakończyć jakąś zabawną, ale i złośliwą puentą typu : “wszystkim gościom na Titaniku 100 lat !” Tyle, że jak tak dalej pójdzie zabraknie lodowych gór i żart chybiony. Konkludując, pytam czy wyprowadziłem co niektórych z równowagi? Tak, to dobrze, niech uwolnią swój hejt, ten dostarczy energii dla mojej wizji wszechświata, czyniąc mnie w konsekwencji jasnowidzem. Nie mogę, trzymając się swojej prawdomówności, życzyć wszystkim czegoś dobrego, będąc jednocześnie przekonany, że do naprawienia naszej sytuacji, na gwałt potrzebujemy ludobójstwa w niewyobrażalnej skali. Droga na skróty powiecie i owszem. Na długą, bolesną drogę wyrzeczeń, na ktorej czeka głęboki rachunek sumienia, autorefleksja i ciężka praca nad sobą, nie macie szans. Nie ze swoim hedonistycznym podejściem, egoizmem, brakiem wzajemnego szacunku, drapieżnym konsumpcjonizmem. Mordujecie na zakupach w mięsnych sklepach. Zabijacie krytyką i ocenianiem bliźnich swoich. Krzywdzicie ignorancją i głupotą, niszczycie obojętną znieczulicą. Myślicie, że tacy mądrzy jesteście? Przekonani co do tego jak funkcjonuje rzeczywistość? A, może rację miał Makiaweli, iż dążąc do wewnętrznej ciemności, można było znaleźć Boga? Być może istnieje genialnie proste rozwiązanie na wszechświat? Może, jakiś cwany inżynier religijny, taki jak Jezus, Budda, czy inny Mahomet, przekierowuje naszą uwagę na swoją wizję, a tym samym skupia, potężną masową energię naszych śniących ciał, a ta kreuje tzw. “Rzeczywistość”? Może istnieją, też inne od naszego, zamierzone “światy”? Stworzone przez Bogów, którzy to musieli na swojej drodze uświadomić sobie naturę własnej odmienności, zaakceptować w sobie narcyzm i brak empatii, bez strachu, wątpliwości, zawahania. Może rację miał Niemiecki fizyk terotyczny, który uparcie forsował myśl o możliwości stworzenia alternatywnej czasoprzestrzeni? Czy źródłem energii, naprawdę musi być pożerajaca wszystko, superciężka gwiazda neutronowa, a może skupiona na wcześniej zamierzonym projekcie uwaga, jak największej ilości ludzkich umysłów, opętanych ideologią tak wiarygodną i wciągającą, że ostatacznie powdującą udzielenie własnej woli życia do wsparcia kształtu i zasad działania wykreowanego wspólnie bytu? Może wojna na niepojętych poziomach świadomości, idzie o wyznawców, którzy swoją obserwacją utrwalają wszechświat, czyniąc go realnym i stabilnym? A może rację miał Fryderyk Nitzche, którego notabene nikt nie chciał słuchać i Bóg umarł ? Kiedy dotrze do Was wreszcie świadomość, że jesteśmy tylko bateriami, wtedy Wasz pierwotny, egzystencjonalny lęk, który codziennie czujecie, zamieni się w masowy obłęd, który powoli ogarnie wszystko i wszystkich. I prawidłowo. Normalni, pożądni ludzie nie godzą się na wycinanie lasów, męczenie zwierząt, czy Birmę. To jednak mniejszość. Nasz świat, jest światem szaleńców, którzy w wyścigu szczurów, gonią w błędnym kole, chorej Forbsa rywalizacji, niszcząc przy tym przyrodę, drapieżnie konsumując, gwałcąc i mordując się nawzajem z namiętnością. Mamy problem z klimatem, zatruciem wszystkiego, nienawiścią i pazernością. Nauka zafiksowała się na wieloświatach i osobliwościach. Religie bredząc, podrzegają konflikty w imię Boga. To zdaniem Waszej opinii publicznej, świat zwariował. Brawo Wy. Słuszna diagnoza. Porażka szerko rozumianej psychologii, depresja, obsesje, paranoja plenią się jak karaluchy. Matnia, kłamstwa i marnotrawienie energii na udawanie Greka. Ludzie noszą maski, a to kosztuje ich cały zapas energii. Życie dla większości, stało się udręką. Brak świadomości, chaos, depresja, zwątpienie i niechęć. Brak elastyczności, woli, szacunku, pokory i przekonania, że wiem, iż nic nie wiem. Postawa, należy mi się i jestem najważniejszy, skutkująca nieustannym rozczarowaniem i cierpieniem. Piekło jest na ziemi i ludzie, ludziom to zrobili. Jedyne co można zrobić, żeby coś zmienić to zacząć od siebie. Na to, że większość pójdzie tą drogą, nie postawiłbym jednak nawet ćwierć złamanego centa…